Kamil Nowak: Koloryzacja to sztuka, nie rzemiosło
Kamil Nowak, współzałożyciel salonu Studio Demo, od lat specjalizuje się w koloryzacji. Rozmawiam z nim o tym, dlaczego dobry kolor zaczyna się od rozmowy, czym różni się podejście indywidualne od „koloryzacji z katalogu” i jak wygląda pełna metamorfoza na fotelu fryzjerskim.
Zacznijmy od początku. Jak wygląda u Ciebie konsultacja kolorystyczna?
Zawsze zaczynam od rozmowy. Nie od katalogu, nie od zdjęcia na Instagramie. Pytam klientkę o jej codzienny styl, o to, ile czasu poświęca na pielęgnację, jakie ma doświadczenia z wcześniejszymi koloryzacjami. To są informacje, które pozwalają mi zrozumieć, czego ona naprawdę potrzebuje.
Potem analizuję strukturę włosów, karnację, kolor oczu. Dopiero na tej podstawie proponuję konkretne rozwiązanie. Zdarza się, że klientka przychodzi z pomysłem na intensywny blond, a ja tłumaczę, że przy jej typie urody piękniej zagra ciepły karmel. I prawie zawsze wychodzą z salonu bardziej zadowolone niż gdybym po prostu zrealizował „zamówienie”.
Dlaczego założyłeś salon razem z Łukaszem Kowalskim?
Z Łukaszem znamy się od lat. Obaj pracowaliśmy w salonach, które wyglądały dobrze na zewnątrz, ale w środku nie dawały przestrzeni na to, żeby naprawdę tworzyć. Chcieliśmy salonu, w którym klient nie jest numerkiem w kalendarzu. Miejsca, gdzie można poświęcić komuś tyle czasu, ile potrzebuje.
Łukasz jest mistrzem cięcia i włosów kręconych. Ja czuję się najlepiej w kolorze. To naturalne połączenie. Klientka może w jednej wizycie przejść pełną metamorfozę, bo każdy z nas robi to, w czym jest najlepszy.
„Kolor włosów powinien wydobywać to, kim jesteś. Nie maskować, nie udawać. Wydobywać.”
Mówisz o dopasowaniu koloru do osobowości. Jak to rozumiesz?
Każda osoba nosi ze sobą pewną energię. Kolor włosów to jedno z narzędzi, które tę energię wzmacnia albo tłumi. Kiedy widzisz kogoś z kolorem, który naprawdę do niego pasuje, od razu czujesz, że ta osoba „świeci”.
Biorę pod uwagę karnację, kolor oczu, styl ubierania, nawet to, jaki makijaż nosi na co dzień. Ale równie ważna jest rozmowa. Czasem klientka mówi: „Chcę wyglądać odważniej”. To jest informacja, której żaden katalog Ci nie da. Wtedy wiem, że mogę zaproponować coś bardziej wyrazistego, co doda jej pewności siebie.
Biorę też pod uwagę styl życia. Jeśli ktoś ma intensywną pracę i niewiele czasu na pielęgnację, proponuję koloryzację, która pięknie odrośnie. Nie chcę, żeby klientka po trzech tygodniach czuła, że „musi” do mnie wrócić. Chcę, żeby chciała.
Jak utrzymać kolor między wizytami?
Kamil przygotował 10 zasad pielęgnacji koloryzowanych włosów. Bezpłatny PDF prosto na Twój email.
Zero spamu. Wypisz się jednym kliknięciem.
Opowiedz o metamorfozie, która zrobiła na Tobie szczególne wrażenie.
Pamiętam klientkę, która przyszła do nas po latach farbowania w domu. Włosy były w trudnym stanie, kolor nierwnówny, odrosty na kilka centymetrów. Powiedziała wprost: „Nie wiem już, jaki jest mój naturalny kolor. I nie wiem, co ze sobą zrobić”.
Zaplanowaliśmy proces na trzy wizyty. Najpierw wyrównanie koloru, potem stopniowe ocieplenie, na koniec delikatne refleksy, które dodały głębi. Efekt końcowy był subtelny, ale zmiana była ogromna. Klientka napiszała do mnie następnego dnia: „Pierwszy raz od lat patrzę w lustro i widzę siebie”. Takie momenty przypominają mi, dlaczego to robię.
A co z trendami? Które śledzisz, a których unikasz?
Trendy traktuję jako inspirację, nigdy jako instrukcję. Sun reflection, czyli ta technika, którą u nas rozwinęliśmy, powstała właśnie z obserwacji trendowych technik rozjaśniania. Ale dostosowaliśmy ją tak, żeby dawała naturalny efekt „włosów po wakacjach”, a nie plastikowy blond z Instagrama.
Unikam wszystkiego, co opiera się na „każdy tak nosi”. Koloryzacja copper, która przez jakiś czas była wszędzie, pasuje do określonej karnacji. Ale w szczycie trendu widziałem ją na osobach, którym kompletnie nie służyła, bo fryzjer zrealizował „życzenie” zamiast doradzić.
Moim zadaniem jest chronić klientkę przed decyzją, której będzie żałować. Nawet jeśli to oznacza, że usłyszy ode mnie: „Zróbmy to inaczej”.
„Moim zadaniem jest chronić klientkę przed decyzją, której będzie żałować.”
Co powiedziałbyś komuś, kto rozważa swoją pierwszą koloryzację?
Przede wszystkim: nie bój się. Pierwsza koloryzacja nie musi być rewolucją. Może to być delikatne ocieplenie Twojego naturalnego koloru, subtelne refleksy, które dodają życia i światła. Nie musisz od razu przechodzić z brązu na platynę.
Najważniejsza rada: wybierz fryzjera, który z Tobą porozmawia. Który zapyta Cię o Twój styl życia, o to, czego się boisz i czego oczekujesz. Jeśli ktoś od razu sięga po katalog albo mówi: „Zrobimy tak jak na zdjęciu”, to sygnał, że możesz szukać dalej.
Dobra koloryzacja to taka, o której znajomi mówią: „Świetnie wyglądasz!”, a nie: „O, zmieniłaś kolor”. To różnica między rzemiosłem a sztuką. I właśnie tę sztukę staram się uprawiać każdego dnia na Podwalu.
Bezpłatny poradnik pielęgnacji
Dowiedz się, jak zadbać o kolor między wizytami. 7 sprawdzonych zasad od naszego zespołu.
Chcesz porozmawiać o kolorze?
Kamil chętnie omówi z Tobą możliwości podczas konsultacji. Zarezerwuj wizytę online przez Booksy.
Rezerwuję wizytę u Kamila